O kurczę jak dawno mnie tu nie było. Heh.
Dzisiaj mianowicie naszła mnie bardzo ciekawa myśl, a konkretnie :
Co ludzie wiedzą o miłości?
Przecież 'kocham Cię'...kurcze, to w sumie trochę przereklamowane, bo jednak mówi to każdy. Teraz wiem, jakie te słowa są ulotne, czyż nie? Bo przecież ja mówię to mamie i tacie, siostrze, dziadkowi i babci, a nawet mówię to swoim przyjaciołom; Lu, Alviemu, Zgredkowi.... tylko cholera. Wiem, że to prawda, akurat to. Oni są, byli i będą. Może nie tyle co byli, ale byli jednak w tym znaczeniu w jakim mieli być. Jednak powiedz mi, co znaczy 'kocham Cię' jeśli nawet się kogoś nie zna. Można się komuś podobać, może mi się ktoś podobać, ale czy to jest owa miłość? Nie, to nie jest miłość, ani miłość ani kochanie.
Nie potrafię tego pojąć, objąć rozumem. Może to za trudne, a może ja już nie potrafię TAK kochać, nie wierzę w TĘ miłość? Nie wiem sama, może potrzebuję czasu, a może odpowiedniej osoby.
Nigdzie mi się nie spieszy na szczęście. Czasem tylko czegoś mi brak, normalka.
Muszę coś narysować, bo nie ścierpię.
