16 lip 2010

.life.


Chociaż nie zawsze jest tak jakbym chciała, żeby było. Nawet w ogóle tak nie jest i nieby jestem panią swojego losu. Niby tak, ale coś nadal nie idzie po mojej myśli. No nie wiem, może się to zmieni, tylko cholera będę bardziej się starać.
Już dzisiaj czuję się dobrze, nic mnie nie denerwuje przynajmniej na razie. Mam zamiar dzisiaj odwiedzić Lu:Ciel, jak odpisze na wiadomość, to będę wiedziała, czy ma czas. Jak nie odpisze, to może wizyta niezapowiedziana? Kochana jakby co to w godzinach 15-16 się u Ciebie pojawię. Tylko wcześniej posprzątam w domu, jak zwykle, żeby jak zwykle nie sapali xD


Wczoraj moja mama zaproponowała Mu, żeby przywiózł do mojej mamy swoją mamę. Gały mi na wierzch wyszły, bo ja sama jeszcze dobrze jej nie znam, a tu moja mama z taką propozycją wyskakuje. No cóż, żeby nie było nie mam nic przeciwko, miłego dnia i smacznego piwka.
Dostałam przepisy od Jego mamy. To miłe nie sądzisz? Przejżę je i poprzepisuję te co mi się spodobają,a dużo tam takich. Już mi wczoraj mama zabrała je, ale ja dzisiaj zabrałam je z powrotem. Jeszcze mi czymś zaleje, kawą albo co i wstyd mi będzie, że będę musiała oddać w taki stanie. Może nim przepiszę, zeskanuję, żeby nie było niespodzianek? Chloera jednak dużo tego jest i nie bardzo mi się chce siedzieć i klikać za każdym razem 'skanuj'.


Tak, szkoda mi tej pracy, szkoda mi tego, że do mnie nie zadzwonili. To nie było miłe, bo ja pisałam jej podanie o pracę. Wiem, że nie powinnam mieć do niej żalu. To bliżej nieuzasadnione, ale mam. Nie umiem sobie poradzić z tym, że mam do niej żal. I bardzo za to przepraszam, ale chyba taka już jestem. Mimo to cieszę się, że jej się udało mam nadzieję, że trochę sobie zarobi.


Poza tym, jest okej. Muszę powiedzieć, że nawet sie układa. Chociaż wiem, że trzeba nad tym popracować. Wiem, ale ja czytam, a to, że on nie czyta to już nie moja wina xD Ja się znam bardziej na tym wszystkim, co i jak, a on chyba nie bardzo. Nie lubie kierować, wolę jak 'obowiązki' są podzielone. Nie lubię jak ktoś jest mi całkowicie podporządkowany, jak nie ma swojego zdania i w ogóle. Wiesz o co chodzi. Wolę mieć się z kim sipierać, niż żeby cały czas mi przytakiwał! Muszę to wszystko obgadać, ale wiem, ze nie dam rady w 4 oczy. Nie mam tyle odwagi, więc przy najbliższej konwersacji multimedialnej będę musiała poruszyc ten temat. Do tego znajdzie się pewnie wiele innych tematów, to i je się poruszy. Ach!


Coś mam do powiedzenia jeszcze? Chyba nie. Tzn. Pewnie by się coś znalazło, ale ja nie umiem tak się rozpisywać, wolę gadać na żywo. Zawsze coś ślina na język przyniesie ;).
Moja Lu! Cieszę się, że Cię dziś zobaczę :)


A Yaoi bardziej mi się podoba niż te wszystkie Love Story razem w kupę wzięte. O!