6 lip 2010

Kurcze, dawno mnie nie było. Jednak nie poradzę nic na wieczny brak Internetu. Odzyskuję go dopiero właśnie w takich godzinach. Około północy.
Ja wiem, że jest już jutro <że tak powiem>, wiem, że teraz się śpi. Tyle, że ta altana nie postawi się sama. Dam radę i pomogę rodzicom, chociaż bardzo mi się nie chce.
Nie wiem o co chodzi i dlaczego chodzi o to, o co chodzi. Chyba musi o to chodzić jeśli o to chodzi, nie?
Skomplikowane, co? ;D

Jednym słowem upał i brak neta. Czuję się w dzień odcięta od świata, a jak na chwilę mam Internet, to jak chcę coś wysłać lub dodać to mi się wysyła lub dodaje nawet trzykrotnie. To głupie, bez sensu i totalnie wkurzające.
Aha! Tak w ogóle udało mi się schudnąć troszkę, po niezłym 'wypróżnianiu', wiesz? Ale teraz po 23. zjadłam dwie kanapki. Żesz... w.... no...! i jeszcze .....! I ten Internet. Więcej go nie ma niż jest, a niby to przez problemy, króre i oni mają. Ciekawe ile w tym prawdy.

Kurde! Jam jest klient, płacę, więc wymagam, nie!?

Jak na razie wszystko jest okej, może się zdawać, że nie. Jednakże muszę przyznać, że cholera jest dobrze! Chociaż tęsknię za Tobą Lu:Ciel, wiesz? Za naszymi rozmowami na gg, a nawet nie mogę wejść i pogadać:(
Drażni mnie to, ale powiedzieli, że to tylko kilka dni ma potrwać.Ciekawe jak dużo w tym prawdy... ?




THE END!