To wcale nie jest kurwa śmieszne. Miałam napisać wczoraj, ale już nie miałam weny i siły. Spiekłam się na słońcu trochę. Dzisiaj jest tak sobie. Wczoraj też było. Pieką mnie ramiona, bo właśnie je spaliłam tylko, mało pleców i kawałek dekoltu. Źle, źle, bo będzie nierówno teraz... będę musiała doopalać, jak przestygnę z tego. Straszne, aż wstyd kupować strój kąpielowy. Ehhh... dzisiaj też piękna pogoda, ale wieje. Wczoraj jakby tak fajnie wiało, to by lepiej się opalało. Może zaraz po 13, jak przyjadą ci z roletami dla starszej, to pójdę z Codym na podwórko powozić drzewa. Długa bluzka i krótkie spodenki, wiem, jak to będzie wyglądało, ale... nogi też trzeba trochę opalić. Może posiedzę trochę dłużej? Nie wiem, po mieście też trzeba połazić, poszukać dla Niego prezentu na dzień dziecka. Może coś ciekawego się znajdzie. Najpierw oczywiście zapytam czy coś konkretnego chce, a później, jak nie to skorzystam może z własnej inicjatywy. Tylko, co kupić takiemu dużemu dziecku?! Fuck!
Piecze mnie szyja, cholera. Jak mam nosić ten cholerny stanik, jak na ramionach źle, na szyi źle, a bez ramiączek spada. W ogóle mnie nie rozumie, nie rozumie moich potrzeb, a bardotka? Za duża kurwa! No i mam po zabawie, będę się męczyć. Nie dam po sobie poznać, nie dam się, bo w sumie co? Popiecze i przestanie, dwa dni? Trzy ewentualnie. Ja to się tak nie spiekłam, bo miałam 'bazę' już, ale niektórzy, co wczoraj z nami robili, masakra. Bladzi jak cholera, a później czerwoooneee! pech.
Ha! Są plusy... spadam z wagi. Nie koniecznie specjalnie, ale po takim nagrzaniu naprawdę nie chce się jeść. Tylko pić, tylko. Wczoraj wsunęłam makaron z mięchem. No, już dawno tak szybko nie zjadłam makaronu. Dzisiaj? Nie wiem. Zjadałam tylko śniadanie. Wypiłam kawę, ale pewnie będę musiała jeszcze coś zjeść. No i przydałoby się chyba zimne piwo, ale później dopiero się okaże. Ciekawe czy On będzie chciał dzisiaj coś robić, czy znów pierdolnie mega-lenia i będzie na dodatek z siebie nieziemsko dumny.!? Szkoda, że tego nie czytasz Kochanie, naprawdę. Czasem mam ochotę Cię po prostu zabić, siłą woli i masz szczęście, że to nie jest możliwe... ^ ^'
Idę umyć zęby. I później posprzątam w pokoju. Dlaczego nie mam japonek? Jakichś sandałów? Mogłam myśleć rok temu, ale nie było mi kurwa do śmiechu wtedy. Oj nie było. No nic. Cody?!
-Może coś mi pożyczy ^ ^.
