Cały czas pada, z niewielkimi przerwami na słońce. Jakby nie mogło cały czas być słońce. Ja nie narzekałam, że gorąco, nawet mi się to podobało, bo śmiesznie opalona jestem i muszę to trochę wyrównać. Też sądzę, że moja matka ma nierówno pod sufitem, na prawdę. Nie ważne dlaczego. Ale ma...
Ni ma co robić, czytać się nie chce, pisać się nie chce. Jedynym pociągającym rozwiązaniem jest łóżko. Położyć się i przespać ten okropny dzień, bo jak gdzieś się wyrwać to po południu. Jak nie przestanie padać, pewnie i to nie będzie miało sensu.
Mam bałagan w pokoju, nieduży, bo w małym pokoju nie da się dużo nabałaganić, ale zawsze. I sprzątać w taką pogodę też mi się nie chce. Ale zaraz wyniosę te kubki i miseczkę, bo świeży kubek pachnie zupką chińską, a w pokoju nieładnie tak pachnie zupką chińską. Ciuchy na łóżku rozrzucone. Trzeba schować do szafki i napić się kawy. Mam nadzieję, że na jednej dzisiaj się nie skończy. I znów będzie kubek po kawie stał przez tydzień? Cała ja. Nie umiem regularnie kubków wynosić, potrzeba niezłego wyczynu.
Rysować też mi się nie chce, znaczy chyba nie mam weny, a do Alicji muszę dorysować Kota, tylko taaaa! Dorysować i nie spieprzyć całego rysunku.
`Siewca Wiatru` fajna książka. Polecam. Zaraz sama będę czytać dalej chociaż mi się teraz nie chce, wiem, że na kilka stron mnie wciągnie.
Mam rysę na monitorze?! Mam rysę NA MONITORZE! Kto to zrobił...? =_='
