24 sty 2011

No i tak szczerze. Jest tak zajebiście, że lepiej być nie może! Naprawdę!

Zdałam ten cholerny egzamin, jestem z siebie taka dumna! Jestem przeszczęśliwa! Jeszcze tylko ten papier zanieść do urzędu, a później odebrać dokument! Matko, dziękuję Wam za wsparcie i za te wszystkie kciuki i modlitwy! Panu Bogu też muszę podziękować, bo modliłam się przed snem i chyba mnie wysłuchał. To dobra "Osoba". Może miałam wątpliwości, ale On jednak jest z nami cały czas, ma nas w Swojej opiece. 

Wielkie dzięki muszę i chcę złożyć Cody'emu. Dziękuję, że ze mną byłaś. To mi na pewno wiele dało. Następnie tacie, on był ze mną zawsze! Mógł mieć już dość, a jednak był!
Największe dzięki złożyć muszę mojemu najlepszemu instruktorowi! Za te godziny, za tę cierpliwość i, że nigdy na mnie nie krzyczał. Nigdy! Wszystko przejrzyście tłumaczył i pomagał kiedy mógł. Za te wszystkie historie opowiedziane jadąc szesnastką. Dziękuję!
Mamie dziękuję za opłacanie jazd i egzaminu. No i całego (prawie) kursu. 

Lu:Ciel, Tośkowi i Effkowi za to, że nigdy we mnie nie wątpiły. To miłe. 



Wiem, jestem zajebista! Ho!

Byłbyś ze mnie dumny.

Opowieść może trochę później, bo nie mam weny, ale i tak jestem szczęśliwa...! :)