19 cze 2010

Zaległe..

Szczerze mówiąc dopiero dochodzi 11, ale później mogę nie mieć czasu. Cały dzień mam już zawalony, więc chcę napisać teraz.:

Humoru nie mam najlepszego, ale znasz powód (podpowiedź: Dermatolog ;)). Ostatnio smakuje mi wyjątkowo zwykła kawa. Nie wiem, dlaczego. Tak po prostu. Kiedyś się zastanawiałam jak w ogóle można to pić? No jak?! Teraz sama ją piję od czasu do czasu, bo jednak nic nie zastapi kawy rozpuszczalnej.
Tak, znowu jestem od niej uzależniona. Tak, muszę ją pić co rano, a jak się nie uda, to śpię na lekcjach. Tak, kupię sobie koszulkę z nadrukiem "I need coffe!".
Teraz coś buczy za oknem, normalnie jakby ktoś odkurzał u mnie w domu, a to najprawdopodobniej u sąsiadów, a na dole w kuchni coś się przypaliło. Smierdzi, że masakra. Czymś przypalonym. Mam zamknięte drzwi, a czuję. Mam dziwne wrażenie, jakby coś mi buczało w głowie, przez ten odkurzacz sąsiadów.
Wczoraj pożyczyłam książkę Cohelo'a `Piąta Góra`. W sumie przeczytałam pierwsze pół strony, ale dam radę! Zaczęłam też te książeczki od Ciebie Lu:Ciel, znaczy wiesz, jedną z nich. Akurat trafiłam na pierwszy artykuł o mangowych grach dla dorosłych. No cóż, ciekawe są, chociaż gdzie nie gdzie nie wiem, co w nich takiego dla dorosłych. Może nie chcą o tym pisać?
Słucham muzyki, nie swojej, która już dawno mi się znudziła, ale co ja do cholery mogę? W końcu to i tak nie mój pokój, bo i tak się z niego wyprowadzę, tak?! Ej, a kto powiedział, że tak będzie? Że się wyprowadzę? Może nigdy się to nie stanie, może się nie zgodzą ci na dole, może...
I nie musi mi tego PEWNA OSOBA wypominać ciągle. W sumie też tu mieszkam i niech Cię nie obchodzi jak długo jeszcze, bo możesz się mnie stąd nie pobyć.
Wygadać się za wszystkie dni od wtorku? Okej.
We wtorek na zajęciach u p.Roberta : (nie będę przytaczać niektórych imion.)
- Cuddy, co u Ciebie? - pan Robert.
- Ale ogólnie, czy w sprawach sercowych?- Cuddy.
- I to i to. -p.Robert
- Różnie, ale teraz dobrze.- Cuddy 
- To dobrze. Soubi, a co u NIEJ?- p.Robert
- Gówno mnie to obchodzi.- Ja.
- Wy znowu?- p. Robert
- Nie znowu, tylko chodzi o tą sytuację, o której opowiadałam panu ostatnio.
- Aha.
- U NIEJ wszystko dobrze, CHYBA.
Później wyszedł, a mnie ogarnęło przygnębienie. Fajnie, że zapytał, co u mnie. Później rozmawiając z Cuddy, ona była pewna, że wróci, ale nie wrócił i nie zapytał. Dziwne uczucie, ale teraz wiem, co to znaczy. Bo, co ja go obchodzę? W ogóle chcą nam zabrać lokal. Zwała, ale cóż. Teraz już nie wiem, co czuję w stosunku do tego miejsca.
Później wróciłam do domu z Burym, posiedział u mnie na kawie i co. I nic. Pogadaliśmy, pośmialiśmy się.(?) Nie pośmialiśmy, zapomniałam.

Środa, to były urodziny Lu:Ciel. Miałam dyżur z Wilsonem ;).Nie pamiętam, żebym widziała Lu. taką uradowaną. Cholernie jestem z tego powodu szczęśliwa, że udało nam się zrobić jej taką niespodziankę i dać tyle radości. Wybacz mi (nam) tylko za te paluszki za...w...koło...wszędzie. Za te paluszki wszędzie. Było jednak fajnie, nie? Ucz się, ucz jazdy na nowej desce :)

Czwartek... czwartku nie pamiętam, bo w sumie...a nie cos pamiętam. Moment. 2 polskie (nuda), gegra (pytanie, nuda), matma (pod znakiem czepiania, nuda), WF (przerwa 3 tymbarki arbuzowo-jakieś tam, ale pyszne, sklep, biedronka, sklep, szkoła, spóźnienie, ale to nic, malowanie paznokci, które nie za dobrze wyszło- mniejsza nuda), religia (wnerw, nie wiem za bardzo na co, bo nie pamiętam, ale nuda), 2 angole (nic nie robienie, pomoc Cuddy w passive voice, nuda i wcześniej do domu). Później nie pamiętam, a nie, przepychanki z Burym, chyba (?).

Piątek? Angol (nic), niemiec (książka), matma (zadania i czepianie), chemia (nic, ale było spoko), fiza (pisanie, ale też było spoko), polak (spanie, ale Romana śpiącego nic i nikt nie pobije), PO (spanie, ale do czasu jak WUJEK nie spojrzał i powiedział, żebym tylko nie chrapała, później oglądanie filmu nudnego), a później sprzątanie w domu, później kawa u Burego (muszę mu wreszcie dać ten program antywirusowy, bo cały czas zapominam), później malowanie paznokci w domku, spanie.

Dzisiaj, jeszcze nic się nie wydarzyło, mam plany, ale nie wiem, jak ja to wszystko pogodzę. Za dużo tego, a starsza ma do mnie jakieś sapy, tak mi się wydaje przynajmniej, normalnie tak się zachowuje, jakbym nie wiem, co zrobiła. Więc nie wiem też, jak to dzisiaj będzie.