Cóż, życie to tylko plątanina głupoty, głupich zdarzeń... nie wiem czego jeszcze.
Dodatkowo, tak! Mam wyjebane na wszystko! Macie rację! Co z tego? Nie będziecie mi mówić, co mi wolno, a czego nie. Do tego prawo mają teraz i póki co moi rodzice i ja sama, nikt więcej. Co to? Jakieś ubezwłasnowolnienie?! Dajcie mi święty spokój!
No, a tak imieniny dziadka....STO LAT!:D
Poza tym... hm... nie wiem, bo nic wielkiego się nie wydarzyło. Właśnie o to mi chodzi! A mogło być tak pięknie, ale mama przetrzymała w Oln. Trudno, nie tym to innym razem. Nie gniewam się, bo dał mi to do zrozumienia wcześniej, ale czy mu zależy? Tego nie wiem... kiedyś się może dowiem. Ohh!
Taaak, a teraz jest już późno. Mamo daj mi wreszcie te kieszonkowe! Proszę! Hehe.... Żartuję sobie. Późno, to i mi już powoli siada. Wiem, nie rozpisałam się, ale 60 razy o tym samym? Nie no przesadziłam 3...niewielka różnica. No cóż, można mieć dość. I wszyscy cały czas to samo.
Dobrze mieć tych! :**
Kahori moja :*