14 maj 2010

Piątek jest, piątek

W życiu jest zbyt wiele niespodzianek, niekoniecznie pięknych, cudownych. Czasem nadchodzą niespodzianki, których w życiu nie chcielibyśmy, a jeśli już, to wolelibyśmy cofnąć czas.
Może teraz tak nie jest, nie do końca. Chciałam, kiedyś chciałam wszystko naprawić, ale teraz ogarnia mnie strach i panika przed tym, że stracę to wszystko, co zyskałam teraz. Nie chcę tego stracić, bo to wszystko mimo, że jak wszystko trochę waży, to dla mnie waży niewiele, a jednak jest bardzo ważne. To, co zyskałam teraz chcę zachować tak długo, jak mogę, do samego grobu. Boli mnie cała ta dziwna, nadal jednak niewyjaśniona do końca sytuacja. Nie da się tego chyba do końca wyjaśnić, pozostaje zbyt wiele kłamst, oszustw i niedociągnięć. To niewiarygodnie trudne, by ponownie móc powiedzieć coś, co się myśli nie bojąc się, że osoba, której to mówisz Cię nie zjedzie, nie skrytykuje. To jeszcze nic, ale czy ta osoba po prostu się na Ciebie nie obrazi za to, że powiedziałaś/eś coś, co siedzi Ci w głowie. Kiedyś nie było czegoś takiego, mówiam bez ogródek, co mi się nie podoba, co mnie boli, co jest tak, a co nie. Teraz już nie. Nie mogę, nie umiem, nie chce? Bo się boję? Czego...? Tego, że jak ja powiem A, Ona powie B, chociaż nie ma żadnego B! Nie ma!

Dodatkowo może brak czasu trochę mnie wyluzowywał. Pozwalał zapomnieć, nie myśleć o tym całym bagnie w mojej głowie. Teraz, gdy ten temat znów się poruszył, gdy znów ktoś rozdrapał tę ranę jest znów nie tak. Znów chcę coś zrobić, ale na szczęście są osoby, które mnie pilnują. Sama nie dałabym sobie rady. Natłok myśli, zdarzeń, całej głupoty i czystego kure**wa...Wykańcza mnie to, czyuję to w kościach.
Są jednak ludzie, osoby. Wspiercie mnie, dziękuję. Teraz będę tego potrzebować,  teraz Was potrzebuję. Może wszystko się jakoś ułoży, może będzie lepiej.

Poza tym ta praca, co z tego będzie? Jeszcze nie wiem, o wszystko trzeba walczyć, o wszystkim się trzeba dowiedzieć. Może moja technika poznania jest zła?  Niee, chyba nie, a może nie? Nie! Zostawię to teraz tak, jak jest, bo nie mam siły. Zmęczona jestem już tym wszystkim, a jutro biologia. Dam radę. Bo jak ja nie dam, to kto za mnie da?

Dziękuję za wszystko Kahori, a Lili za dzisiaj <3