Kończę nie kończąc, bo nie dam rady opisać tego, co czułam wczoraj. Dziś jest lepiej. Nieopisane jaki ciężar spadł mi z serca, gdy wręczyłam Kahori pamiętnik. Bałam się, że jej się nie spodoba, a ona tak ładnie się o nim wyrażała. To mnie wielce pociesza, to mnie podnosi na duchu.
Cały dzień lało, cały dzień, Jakby nie moglo na chwilę przestać. Pogoda kompletnie nie do życia. Ehh... Chyba mnie komar uwalił w nogę! Argghhh..! Niech ja Cię dorwę komarze, to pożałujesz, że sie z poczwarki przerodziłeś w dorosłą postać, bo długo nie pożyjesz. Jak nie ja, to na szczęście ktoś inny Cie ubije! Ha! I taka moja filozofia. A i jeszcze ten konkurs, pamiętasz? Nie załapałam się na nic. Na nic... ale tak myślałam, więc mocno mnie to nie załamało, może będą kolejne.
Dodatkowo, nie jest źle, zawsze może być gorzej, co? Jutro na 9.50 i tylko na 5 lekcji! Uff... Pouczym się z chemi, pouczym się z chemi! Jak się zbiorę w sobie... To moja wada, nie mam silnej woli jeśli chodzi o naukę, a później się dziwię, że spadam z ocenami. Mam nadzieję, że w trzeciej klasie nie będzie tak źle, żę chociaż trochę wyciągnę.
Wczoraj uświadomiłaś mi, że moze się zmienić cały ten terźniejszy świat. Mimo, że między nami nic się nie zmieni, to jednak jeśli nie zdasz, to ja nie wiem, co zrobię. Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić, jednak teraz biorę to pod uwagę, ale ciąglę wierzę, wiesz? Wierzę, że z naszą pomocą Ci się uda. Chciałabym tego bardzo, ale rozmawiałyśmy o tym i jedno zdanie tylko dodam 'ocena nie odzwierciedla faktycznej wiedzy ucznia'. Zawsze tak było, jest i będzie, choćby nie wiem, co.
Chcę tylko dodać, że Kocham Cię i już nie wiem, jak mam żyć bez Twojej obecności, wiesz?