Nie chce mi się już o tym wszystkim pieprzyć. Pisać, że jest źle, bo jest dobrze. Bardzo dobrze!
Mało się nie wpakowałam do rzeczki, dobrze, że Bury wyjechał, bo miałabym poważne wyrzuty sumienia. Poza tym te jego 'spokojnie, nic się nie stało!'. Ha! Coś pięknego.
Prawie, że nieprzespana noc z mamą u niej w pracy. Za każdym razem, gdy któraś z podopiecznych się przewracała, chrapnęła, jęknęła lub wydała z siebie inny bliżej nieokreślony, nieartykuowany dźwięk, jakby mnie ktoś zepchnął z tego tapczanu. Otwierałam oczy i rozglądałam się po pokoju, by sprawdzić, czy nikt ani może bardziej nic nie będzie po mnie za chwilę skakać! Nawet odespanie w dzień nic nie dało. Może dlatego ten strumień okazał się być tak blisko? Dobrze, że jakoś się udało tam nie wpaść.
Poza tym nie pisałam nawet z Kahori. Pojechała do Azu, to fajnie. Mam nadzieję, że dobrze się bawi. Życzę jej tego z całego serducha!
Kahori jeszcze raz dziękuję za wyrozumiałość! Jesteś wielka sercem oczywiście i duchem ;) Kocham Cię :*
Kahori jeszcze raz dziękuję za wyrozumiałość! Jesteś wielka sercem oczywiście i duchem ;) Kocham Cię :*
Hm... Wilosnek jutro wpada, cieszę się! Porozmawiamy, będzie super! Mam nadzieję...
A następnie o 15.30 do kościoła, spowiedź i te sprawy! Będę świadkiem na bierzmowaniu! Jeeee!
A właśnie Asiu, pięknie będziesz wygladać! Cholera jak pięknie, super.
No to kończę chyba. Nie wiem, co miałam do powiedzenia, już powiedziałam. Nie, nie spotkałam się z nim, ale już się nie gniewam na cały świat. Rozumiem, że mogło Ci coś wypaść, także spoko!
To teraz już napewno kończę, nie zanudzam na dobranoc. Kolorowych, a jak jest teraz dzień, to miłego dnia! ;)